po prawie 15 latach wszystko przybralo na sile. dziwne. zawsze slyszalam, ze czas raczej LECZY rany, a nie rozgrzebuje je.
w filmach dobrze sobie radzą z ripostami... ja tak nie potrafie. milkne i zaczynam plakac.
boje sie, ze cos zlego moze sie stac...
nie chce nikogo stracic...
chcialabym nie brac w tym udzialu
ale to dotyczy dwóch BARDZO bliskich mi osob...
i niezaleznie od tego co chcę i tak nie unikne strachu, złości, smutku i rozczarowania tym, że znowu będą walczyć przeciwko sobie..
a co jak już któreś przegra?
a co jeśli zaczną walkę na śmierć i życie?
a co jeśli... ?
mam nadzieje, ze ta walka chociaz dla Was ma jakis sens!
Kto urodził się dnia 7 lutego - utalentowany, wrażliwy - wierny jest w przyjaźni. Można na nim polegać.
Umie być szczery, nie zdradzając jednak tajemnic. Prosty w zachowaniu
się - jest pilny, sympatyczny, ale w sposobie wyrażania się niezbyt
czuły.
Ambitny, wrażliwy - ma szlachetne tendencje i
naogół zachowuje się dość spokojnie, okazując nierzadko skłonność do
małomówności.
Ceni sobie wielce samodzielność i niezależność, a w jego sercu
zamieszkuje silne dążenie do wolności. Wszechstronne uzdolnienie łączy
się u niego z subtelnym poczuciem humoru, co wzrasta z wiekiem.
Umysł jego jest niezwykle ruchliwy i obrotny, obdarzony świetnym darem
obserwacji i subtelnym smakiem. Ma dużo poczucia artyzmu, jest
uzdolniony w kierunku sztuki stosowanej, muzyki, obcych języków.
Doskonała pamięć łączy się z sądem trafnym i bezstronnym.
Jego wady - to skłonność do szyderstwa i niezdecydowanie. Dzięki temu
człowiek urodzony dzisiaj marnuje nieraz okazie życiowe
niewykorzystane. Długo trzeba go namawiać, aby się czegoś posłuchał.
Czego się strzec winien. Aby nie dokuczało mu uczucie zazdrości, gdyż może się to później przerodzić w milczącą depresję.
Kobieta urodzona dnia tego jest gospodarna, pracowita, wytrwałam i lubi życie domowe.
Trudno na nią wpłynąć. Idzie swymi własnymi drogami - a mimo to potrafi być czasami również niezdecydowana i niepewna.
W pożyciu małżeńskim człowiek urodzony dnia tego -
okazuje dużo zalet, lojalnie i wiernie dotrzymując swych obietnic. Jego
tolerancja i humanitaryzm mogą go uczynić obrońcą upośledzonych i
pokrzywdzonych.
Opieką swą otacza również ludzi nierozwiniętych,
ignorantów, analfabetów - i rozmyślając nad ich losem, dochodzi do
konkluzyj, jakie nierzadko wywołują opozycję w jego otoczeniu.
Poszukuje przede wszystkim aby wyjaśnić swą analizą,
fakty życia codziennego. W swych badaniach jest nieustraszony - nie zna
fałszywego wstydu ani skrupułów.
Jakos smutno sie zrobilo...
Jedno zdjecie przypomnialo mi jak bardzo zyje czasem przeszlym...
Troszke sie pozmienialo od czasow podstawowki... pozmienialo sie nawet od czasow LO... Zmienilam sie ja... i zmienili sie wszyscy
a ja nadal lapie sie na tym, ze czasem wydaje mi sie, ze te lata nie minely, ze nadal jest wczoraj, ze nic sie nie zmienilo
Chcialabym zeby kilka rzeczy zostalo niezmiennymi... ale tak nie bedzie, nie dlatego, ze jest to nimozliwe... ale dlatego, ze tak po prostu nie jest!
Where are the hopes, where are the dreams
My Cinderella story scene
When do you think they'll finally see
That you're not not not gonna get any better
You won't won't won't you won't get rid of me never
Like it or not, even though she's a lot like me
We're not the same And yeah yeah yeah I'm a lot to handle
You don't know trouble, I'm a hell of a scandal
Me, I'm a scene, I'm a drama queen
I'm the best damn thing that your eyes have ever seen
Człowiek to się musi nadenerwować w tym swoim życiu....
Dziadek poszedł do szpitala - usunęli mu tarczycę. już jest od wczoraj w domu. nie mowi nadal zbyt dobrze, choc operacja byla w poniedzialek. chrypi. nie wydobywa pelnego glosu. podobno niczego nie uszkodzili, ale musi sie nauczyc mowic dzwiecznie jeszcze raz. to nic. wazne zeby niczego nie wykryli w wycinkach tarczycy. szpitale wywoluja we mnie fobie. trzese sie jak do nich wchodze. jak widze ludzi w pizamach pełzających po korytarzach, jak czuje ten smród, jak widze dziadka z jakąś rurką podłaczona do gardla...
W szpitalu na Sobieskiego przyjdzie mi odbyc praktyki - psychologia kliniczna, co mnie podkusilo? glupia! Mroczny budynek, szary, bez zycia, smutny... klinika dzienna, dla pacjentow z psychozami! trening p. poż i BHP za mną, ubezpieczenie od następstw nieszczesliwych wypadkow tez... boje sie, powrot stamtad skonczyl sie lzami, natychmiastowym zaśnięciem i rozwolnieniem... zobaczymy jak to sie skonczy! Pomaga wygazowana Coca Cola. Przemek jest pelen nadziei i zapalu, ja nie traktuje tego tak optymistycznie...
Prosić tez nie lubie. ale bede musiala poprosic tate o pewna przysluge. obawiam sie ze sie nie zgodzi. a wtedy nie wiem co zrobie. nie widze alternatywy. nie ma jej. ale podobno trzeba prosić tylko wtedy gdy gotowi jestesmy przyjac odmowe. sproboje.
Kupiłam dziś WYBORCZĄ dla informacji o zmianach w kursach i egzaminach na prawko jazdy. Patrze na pierwszej stronie, napis: ZMIANY ZASAD...blablabla strona 37! ... Niby spoko, ale nie całkiem, bo gazeta ma tylko 36 stron! No szlag!!!!
skomentuj (3)
Jak zamawiamy dwie pizze do odebrania w lokalu - Europejską dla Niego i Hawajską dla mnie, to oczywiście, są dwie... ale dwie Europejskie!!!
Jak zamawiamy Kurczaka w 5 smakach dla Niego i kurczaka w cieście w sosie słodko-kwaśnym, to ten w 5 smakach jest i jest ten w cieście, ale już bez sosu!!!!
Jak zamawiamy wołowinę w 5 smakach i kurczaka w słodko-kwaśnym, to po moim kurczaku nie ma śladu, ale wołowina jest!!!
['] ['] ['] ['] ['] dla Pana Janusza! :(
i dla wszystkich, którzy teraz cierpią po Jego utracie!
zwłaszcza dla Pani Teresy, cioci Ewy, wujka Mirka i Sergiusza! :(
skomentuj (0)
w jaki sposób prowadzic swoje zycie gdy malo co zalezy od ciebie?
jak walczyc o dom w ktorym sie mieszka z kims kto mieszka w pokoju obok, za sciana...?
co robic gdy niepokoj utraty dachu nad glowa nie pozwala skupic na niczym mysli?
Co robic kiedy brakuje pieniedzy na samodzielny start?
Co robic kiedy ktos zaczyna nowe zycie i zapomina o tobie jako o czesci przeszlosci?
Co robic kiedy komus od kogo zalezysz nie mozesz ufac?
Jak zapanowac nad choasem i natlokiem wzburzonych mysli?
Co robic gdy nie chcesz mieszkac z ludzmi z ktorymi musisz mieszkac?
Co zrobic kiedy nie masz ochoty wracac do miejsca ktore bylo twoim domem?
Jak cieszyc sie decyzjami ludzi, ktore wcale cie nie ciesza?
Jak zapanowac nad zoladkiem?
Jak zapanowac nad przerazeniem?
W ktora strone postawic pierwszy krok?
Hmmmm...
A mialo byc tak wspaniale!
Przez tydzien mielismy miec pusty dom, tylko dla siebie...
Marzylismy o tym juz 3 tygodnie temu ...
Cieszylismy sie, ze Walentynki spedzimy razem, sami, z winkiem, jedzonkiem. w porozciaganych gaciach i z filmami z Luisem deFunesem :)
No niestety nie wyszlo :(
Najgorsze jest to, że samolot do Egiptu nie wystartował im o 10:00 z powodu burzy snieznej na lotnisku a, 3 godziny pozniej, kiedy wrocili do domu niebo bylo niebieskie i swiecilo sloneczko... zlosliwosc pogody! :>
No ale tak to bywa kiedy nie ma sie bezposredniego lotu! :P
Szkoda!
No zobaczymy co z tego wyniknie!
Happy Walentynki!!!
Buziaki dla mojego Walentynka!!! :*** :)
skomentuj (4)
Dziś pracowałam sobie, pakowałam... zawijałam, zakręcałam,dobierałam, proponowałam, pytałam, wkładałam, wyjmowałam,odklejałam...
a na górze odbywał się koncert zespołu FEEL. Gdy poleciało "Jest już ciemno" wszystkie "pakowaczki" zaczęły podśpiewywać sobie pod nosem :D
zajebista chrypke ma w glosie ten wokalista! :D
szkode ze wejscie kosztowalo 25 zl i ze pracowalam gdy trwal, ale i tak slyszalam co nie co :D
nice!:)
a jutro znow 8 h w pracy
narazie przepakowałam ok 52 h
czeka mnie jeszcze z 82 h
w tym w Wigilę do 15:00 ... ale jaja!
Bez kitu, ale koment tego człowieka z grona o Pracy mnie rozwalil LOL!
"No właśnie dlatego trzeba przez telefon podejść ich (pracodawców) psychologicznie...poza tym ja to też robię dla ich (pracodawców) dobra bo jakbym stracił czas żeby jechać na spotkanie i dowiedzieć się czegoś takiego jak Ty (inna osoba która napisała: no mi właśnie ostatnio pani nie chciała przez telefon powiedzieć,że telekomunikacja płaci 6zl brutto za telemarketing i musiałam pojechać na spotkanie,żeby to usłyszeć:/ale powiedziała,że to przecież świetna okazja-nawet jak nie sprzedam żadnej usługi,to mam te 6zl brutto-myślałam,że mi kapcie spadną;)) o tych 6 brutto to bym im chyba spalił biuro w wszystkich pracowników powbijał dupami na palę...delikatnie mówiąc to jest kurwa skandal...."
niachu niachu :>
No i kaczory nie ukradna...
Zobaczymy co zrobią Donaldy ;)
hehe
to teraz oczekiwanie na oficjalne...
ps. przyznam szczeze, ze prowadzenie 4 blogow na raz to nie lada wyzwanie :>
gdyby jeszcze ktos na nie wchodzil i zostawial komentarze :>
no coz...
widac wszystko w swoim czasie :)
skomentuj (0)
Przychodzi kobieta do urzędu pracy i mówi:
-Przepraszam, czy znajdzie się jakaś praca dla mojego męża?
-A jakie mąż ma wykształcenie?
-No....Jest budowlańcem....murarzem.
-Doskolnale! Murarz potrzebny - 4000zł miesięcznie, ubezpieczenie...
-O!!! Nie! On to wyda na kobiety! Za dużo!
- No to pomocnik murarza - 2000zł miesięcznie.
- Przepije! Może cos tak koło 700zł?
- Oj..nie, nie prosze Pani! Do tego to trzeba mieć studia skończone.
w te wakacje jestem włóczykijem :>
totutotam totutotam
kamienczyk
dybki
kamienna
warszawa
liciążna
dybki
warszawa...
i tak się wiercimy totutotam :)
Młody jest już stary :>
Dyniak jest jeszcze starszy
Piernik jest w ogole tak stary, ze az szkoda gadac :P
Z Pi i Marta zmutowalysmy w chinskiego smoka :>
z Bonem jak zwykle sie "pobilismy" :D
Fajferro mial racje ze Warcraft jest spoko :)
Kropka nadal sra na smierdzaco :>